W ostatnich latach serwis YouTube stał się na tyle popularnym rozwiązaniem, że korzysta z niego prawie każdy. Explainery, filmiki z kotami, rekomendacje, teledyski muzyczne – każdy z nas widział przynajmniej jeden. Dlatego z punktu widzenia biznesowego, promocja w tym obszarze wzrasta do rangi być albo nie być. Szczególnie w przypadku pokolenia Z.
Nic, co cyfrowe nie jest mi obce
Ta parafraza słów Terencjusza idealnie charakteryzuje wyżej wspomnianą grupę. Mam tutaj na myśli wszystkie osoby, które w chwili obecnej przeżywają swoje lata dwudzieste, a istnienie i wykorzystanie internetu jest dla nich tak oczywiste, jak to, że po dniu następuje noc.
Można ich określić mianem digital natives. Dorastali oni wraz z rozwojem internetu, a serwisy typu Facebook, czy YouTube zagościły w ich życiu na bardzo wczesnym etapie, przez co bardzo dobrze je rozumieją i są one częścią ich codziennych rytuałów.
Nie sposób przecenić tego faktu w planowaniu Twojej strategii marketingowej.
Znaczenie YouTube’a
Dowodzi temu badanie przeprowadzone przez portal ADWEEK i kilka ważnych aspektów z niego wynikających. Dla nas – marketerów – nieznajomość tych faktów jest niedopuszczalna.
O co więc tyle hałasu? Otóż niemal wszyscy członkowie pokolenia Z, którzy wzięli udział w badaniu, potwierdzili, że korzystają z YouTube.
Okej, sam fakt używania tego serwisu, nie jest może bardzo zaskakujący ani o niczym wielkim nie świadczy, gdyby nie to, że… ponad połowa wyznaczyła YouTube jako aplikację/rozwiązanie, bez którego nie wyobraża sobie życia. To jest już dość mocne stwierdzenie, nie sądzisz?
Sprawdzę na YouTube
Jeśli jakikolwiek przedstawiciel pokolenia Z, zacznie przeszukiwać zasoby internetu w poszukiwaniu takich zagadnień, jak:
-
- rekomendacje zakupowe
- rozrywka
- how to
to najprawdopodobniej w pierwszej kolejności odwiedzi YouTube. I nic w tym dziwnego. YouTube to setki tysięcy filmów z tych kategorii.
Pozycjonuje to YouTube jako drugą w kolejności (zaraz za wujkiem Google) największą i najważniejszą wyszukiwarką na rynku.
Zasada autorytetu
Fakt tak dużej popularności YouTube wiąże się ściśle z “instytucją” Influencerów, których inteligentne wykorzystanie w promocji Twojego biznesu może przynieść ogromne korzyści.
Rekomendacja Influencera jest często o wiele bardziej ceniona niż trzydzieści pozytywnych opinii na stronie sklepu. I choć wydawać by się mogło inaczej, przedstawicielom pokolenia Z ani trochę nie przeszkadzają publikacje branded content.
To, co kiedyś nosiło nazwę product placement – czyli wykorzystanie przez Influencera w swoim filmie produktu dostarczonego przez firmę – jeśli przeprowadzone w sposób transparentny, oficjalny, z wyraźnym zaznaczeniem, iż materiał jest sponsorowany, nie sprawi nikomu problemu.
Szczerość
Pole do popisu w działaniach branded content jest naprawdę duże. Wystarczy, że zapamiętasz, aby nie próbować cichaczem przemycić swojego produktu w filmie innych osób. Takie próby odbierane są bardzo negatywnie.
Wygląda to bardzo nienaturalnie i sztucznie. Nawet jeśli jakimś cudem udało Ci się namówić Influencera do takiego zabiegu, to odbiorcy bardzo szybko to wyłapią, a skutki będą drastycznie różnić się od zakładanych.
Podsumowując
YouTube już dawno przestał być miejscem odwiedzanym jedynie w celach rozrywkowych. Jako serwis, skupiający trzy rodzaje najczęściej wyszukiwanych treści (rekomendacje, rozrywka, how to), YouTube jest wręcz bezkonkurencyjnym kanałem docierania do potencjalnego klienta.





